piątek, 22 września 2017

Parapety (? - obecnie). Recenzja

"Są ludzie i parapety" - jak mawiał klasyk.
Parapety możemy przyzdabiać w zależności od kultury, wieku i płci.
Tutaj prawdopodobnie europejska kobieta w średnim wieku.

Parapety są to elementy poziome towarzyszące oknom.

Parapety służą zwykle do trzymania kwiatów, kurzu, różnych zostawionych tam rzeczy, ptasiego gówna i babcinych poduszek, będących podporą podczas oglądania live streamingu 3D z podwórza.

Można powiedzieć, że parapet stanowi swoistą półkę, jednakowoż zwykle nie składujemy na nich książek, ewentualnie jeden, dwa egzeplarze. Na szerszych parapetach można zasiadać i praktykować lekturę.

Ogólna moja ocena dotycząca parapetów jest dość wysoka, gdyby nie wspomniana wcześniej funkcjonalność składowania kurzu. Trzeba więc pamiętać o regularnym wycieraniu parapetu, aby nie było wstydu gdy przyjdą goście.

Zwykle niedoceniamy parapetów, podobnie jak listew przypodłogowych czy defensywnych pomocników w piłce nożnej. Pomyślcie gdybyście musieli te wszystkie donice trzymać w rękach, albo podpierać babcię przez pół dnia.

Dlatego zwracam uwagę jak wspomniane powyżej przysłowie jest niewdzięczne. Dla parapetów właśnie!

OCENA 4/5

ATANAZY WOJDAK

PS. Przepraszam, że w nawiasie nie ma daty premiery parapetów. Historia tego elementu w Internecie, oraz dostępnej mi literaturze, jest wyjątkowo niezagospodarowana.

poniedziałek, 18 września 2017

Szokujący happening Mariusza Kałamagi (2017). Recenzja

"Gdzie się podział żółty sweter" - chciałoby się rzec
Szokujący happening Mariusza Kałamagi jest to zdarzenie zorganizowane przez znanego komika Mariusza Kałamagę, podczas pokazu mody organizowanego przy ul. Rycerskiej w Bytomiu (co samo w sobie jest dość szokujące, ale takie przypadki się zdarzają).

Przebieg zdarzenia polegał na odsłonięciu gołego torsu komika, eksponując napis BYTOM TO NIE HASIOK*, będący protestem wobec składowania śmieci na terenie Bytomia przez prezydenta JE Damiana Bartyłę.

Protest wzbudził zarówno reakcje skrajnego poparcia, skrajnej krytyki oraz tradycyjnej dla bytomian skrajnej obojętności. Osobiście, po głębszym zastanowieniu, uważam intencje znanego kabareciarza za uczciwe.

Mariusz Kałamaga ma znaną, stabilną markę. Za czasów gdy rozwijałem wewnątrz organizmu nowotwór, oglądając kabarety, jego grupa była dla mnie objawieniem. Później był nawet uwielbiany przez moją babcię. Biedna, niestety nie dożyła momentu, w którym mogłem jej powiedzieć, że jechałem z nim jedną windą w naszym bloku. Wracając do komika, nie musi się On angażować w sprawy lokalnej społeczności Bytomia. Niemniej jednak to robi. Wątpliwości mam co do skuteczności akcji.

Otóż hasło BYTOM TO NIE HASIOK jest zaprzeczeniem tezy, iż Bytom to JEST hasiok. Nie wpłynie to raczej pozytywnie na rynek inwestycji w mieście. Ewentualnie można liczyć na efekt długofalowy, jednak osobiście przestaję wierzyć, że mieszkańcy miasta się ockną, a raczej wytrzeźwieją.

Reasumując, mamy autopromocję komedianta, który jej nie potrzebuje, oraz portalu bytomski.pl, który notuje rekordową liczbę lajków, przy kolejnej po TVN-ie, którego nie oglądam, antypromocji miasta, do której obecnie sam się przyczyniam. Przy okazji, sprzedam mieszkanie w Bytomiu. Priv.

OCENA: 2,5/5

ATANAZY WOJDAK

* Hasiok (śl.) - śmietnik

niedziela, 17 września 2017

Semir Stilić - kariera (2004 - obecnie). Recenzja

Semir Stilić wskazuje kierunek swoich zagranicznych wojaży
Czasami z sentymentu wchodzę na stronę 90minut.pl, choćby dlatego, że jako jedyna dziś wygląda tak samo, jak gdy byłem małym szczylem. Nie oglądam już Ekstraklasy, tak jak kilka lat temu. Nigdy nie zapomnę jednak utalentowanego zawodnika Lecha Poznań, który nauczył polskich Januszy co to no-look pass. Dlatego niedawna informacja o podpisaniu przez niego kontraktu z Wisłą Płock wzbudziła moją ciekawość.

No, niestety nie potrafię tego znaleźć, ale jak dziś pamiętam wywiad z Canal+, gdzie młody talent Semir Stilić opowiada jak to gra w polskiej lidze to dla niego jedynie przystanek w drodze na zachód. I byłem tymi słowami urażony, gdyż uważałem, że każdy zawodnik powinien aspirować do najlepszej gry w miejscu w którym się aktualnie znajduje.

Przenalizujmy zatem. Od gry w Lechu Poznań utalentowany Bośniak zaliczył poniższe miejscowości:

- Lwów,
- Gaziantep,
- Kraków,
- Nikozja,
- Kraków znowu,
- Płock.

Ja rozumiem, że różne są okoliczności i plany ulegają zmianie. Na pewno Bośniakowi fajnie żyło się w tych uroczych i ciekawych miejscach. Sporo też pewnie zarobił. Ale nie mogę zdecydować czy mnie to śmieszy czy smuci, że wszystkie powyższe miejscowości są totalnie na wschód od Poznania. Zwłaszcza, że pamiętam, że wtedy, słuchając tego wywiadu, szepnąłem sobie pod nosem tradycyjne, bytomskie "Taki kozak, ja?".

Dlatego dziś, gdy zawodnik ten oczekuje na pozwolenie o pracę w Płocku, ku sprzestrodze, przypominam tę deklarację młodego piłkarza, który - jak się później okazało - wyżej srał, niż dupę miał.

OCENA: 1/5

ATANAZY WOJDAK