wtorek, 3 października 2017

Jedzenie jogurtu po przerwie (2017). Recenzja

Odkąd mieszkam sam, przestałem spożywać produkty typu jogurt. Po prostu ich nie kupuję, omijam to stoisko. Nie była to jakaś celowa decyzja. Po prostu tak wyszło.  Zmieniając otoczenie, zmieniam też nawyki. Postanowiłem przypomnieć sobie jogurt, żeby było pożywniej, zagryzając go bułką.

Stoisko z nabiałem. Powiało chłodem
Jogurt przyniesiony prosto z Biedronki był zimniejszy niż się spodziewałem, a jedzenie go nie było tak przyjemne jak sobie wyobrażałem po tak długiej separacji. W smaku niby słodki, ale jakoś niesatysfakcjonująco. 

Mój jogurt był tym z gatunku „duże kawałki owoców”, a więc poszedłem na całego. Nie jakiś elektroniczny.

Najważniejsze, że był to posiłek sycący i dostarczający wielu potrzebnych substancji. Jadłem go dużą łyżką, jak prawdziwy kozak.

Być może w przyszłości spróbuję bardziej profesjonalnych produktów z tego stoiska, jak np. twaróg. Mile widziane sugestie co spróbować, bo od stania i wybierania przed tym stoiskiem (nabiał) robią się tzw. zimne dżinsy.

OCENA 2/5


ATANAZY WOJDAK

Meglio Multiuso (2017). Recenzja

W Bytomiu przy ul. Łużyckiej w pawilonach jest taki sklep wielobranżowy Mydło & Powidło, w którym kupicie wszystko i w dodatku tanio. Niedawno przy okazji Wielkiego Sprzątania Mieszkania zakupiłem wszystkie środki czyszczące i deskę klozetową, a zapłaciłem tyle, ile sądzę, że zapłaciłbym za samą deskę w markecie.

Płyn ma kolor niebieski.
Kolor, w którym zwykle gra Italia
Jednym ze środków był Meglio Multiuso, czyli z włoskiego - płyn do wszystkiego. Zwykle tzw. psikacze są rozdzielone na "do kafelek", "do kuchni", "do kibla", "do mebli", do dupy. Wszystko po to, by wyjść ze sklepu z siatką pełną butelek.

Bzdura!

Meglio Multiuso nadaje się do wszystkich powierzchni, a za każdym naciśnięciem dozownika czujemy włoską perfekcję i czystość. Gwarantuję, że żadne meble się nie poniszczą, a nawet jeśli to i tak nadadzą się na śmietnik za 5 lat, bo zmieni się moda. Środek rozprzetrzenia się równomiernie, a mycie jest na tyle satysfakcjonujące, że nawet przyjemne.

Dzisiaj odbyłem na swoim nowym osiedlu w Krakowie spacer po okolicznych sklepach. Sklepy typu "Rajstopy, Prasa & Chemia" i powiem Wam, że pyta! W jednym babka mi zabroniła meble psikaczami robić. Nie zna się i nie miała po prostu nic porządnego, włoskiego. Drugi sklep, taki sam i sytuacja taka sama. Pani twierdzi, że "nie ma psikaczy do wszystkiego".

Amatorzy!

Powiem tak - niby taki Kraków, a jak chcecie posprzątać porządnie mieszkanie do jedziecie do Bytomia. Zjeżdżacie z Opolskiej na trasę 94 i w pytę!

OCENA 5/5

ATANAZY WOJDAK

czwartek, 28 września 2017

Napotkanie Macieja Żurawskiego na dworcu w Krakowie (2017). Recenzja


Maciej Żurawski. Zupełnie inne czasy polskiej piłki. Niedgyś wielka gwiazda i mój idol. Współdzielę z nim datę urodzenia.

Byłem w Krakowie w celu załatwienia ważnych spraw i natknąłem się na niego na dworcu. Może dzisiaj, kiedy mamy Lewandowskiego, wspomnienie po Żurawskim nie jest tak jasne. Niemniej jednak, gdy go zobaczyłem, poczułem, że to dobry znak. Bo jak nie to, to co?

Szczerze mówiąc odebrało mi mowę, dlatego zamiast się rozpisywać, zapraszam na wspomnienie meczu Schalke - Wisła z 2002 roku.



OCENA 9/5

ATANAZY WOJDAK