sobota, 14 października 2017

Aleje przyjaźni

Aleje Przyjaźni to nie są
W Krakowie wszystkie nocne autobusy odjeżdżają o tej samej porze, żeby rozbawione grupki studentów i korpoludzików mogły się wspólnie pożegnać i udać każdy w swoją, brzydszą stronę Krakowa.
                                                          
W piątkową noc w takim autobusie wali jak w knajpie. Udało mi się dzisiaj znaleźć miejsce siedzące w tym mobilnym pubie, a po chwili dosiadł się gość, wraz ze swoim posiłkiem w postaci kiełbasy, musztardy i kromki chleba.

- Na Aleje Przyjaźni jedzie? – zagaił.
- Tak – odpowiedziałem pewnie, gdyż było to napisane na czele autobusu.
- Na Nową Hutę?
- A nie wiem, bo ja nie jestem stąd.
- A skąd jesteś?
- Ja przyjechałem z Bytomia.

Tę nowinę gość pozostawił bez komentarza.

No i kontynuowaliśmy dalszą podróż w ciszy, przerywanej pochrząkiwaniami podczas konsupcji kiełbasy. Aż w końcu otrzymałem pytanie:

- Na Aleje Przyjaźni jedzie?
- Tak – odpowiedziałem niechętnie.
- Na Nową Hutę?
- Na Aleje Przyjaźni, tak – odpowiedziałem wymijająco.

Nie wiem co zaszło w głowie tego gościa w międzyczasie od jednego czubka kiełbasy do drugiego, ale nie miałem ochoty ponownie odtwarzać tego dialogu.

Z wrażenia wysiadłem przystanek za wcześnie i musiałem walić z buta do domu pod górkę. Nie będzie przyjaźni między nami.

ATANAZY WOJDAK

czwartek, 12 października 2017

Podgórze i Kupa czyli dlaczego nikt mi tego nie powiedział?

Dlaczego nikt mi nie powiedział, że krakowska dzielnica Podgórze jest tak spoko? Wystarczy przejść przez Wisłę od strony Kazimierza i docieramy jakby do innego miasta, wewnątrz miasta. Ulice są klimatyczne, wąskie z górki, pod górkę (jak sama nazwa wskazuje) i nie ma tam turystów. Robione są zdjęcia ślubne w Parku Bednarskiego, w którym znajduje się też dawny stadion Korony Kraków, na którego trybunach można się relaksować, a na płycie boiska rekreować.

Pograłoby się w piłę w Parku Bednarskiego, c'nie?
Dlaczego nikt mi tego nie powiedział? Może szukałbym tam mieszkania, ale tego nie robiłem, bo w jakimś tekście hip-hopowym kiedyś było, że zabili tam studenta matematyki. A może to jakaś inna, mroczna częśc Podgórza? Jeszcze wiele przede mną.

No i druga, najważniejsza rzecz. Dlaczego nikt mi nie powiedział, że tutaj na Kazimierzu jest ulica Kupa?

KUPA.

Ulica Kupa i Synagoga Kupa w pobliżu. Come on! Wiem, że to nie o taką kupę chodzi, ale serio? I nikt mi tego nigdy nie powiedział, wiedząc jak bardzo interesuję się humorem? Trochę się obrażam.

Jak Was to np. nie śmieszy to wyobraźcie sobie hipotetyczną sytuację, gdy Japończyk (a jest ich tu w Krakowie sporo) próbuje np. zamówić taksówkę na Kupa (lol).

- Haro? Deń dobry, prosie taksówka na, hehe (śmieje się, bo już mu ktoś powiedział, że to trochę śmieszne) Kupa.
- Słucham?
- Ku-Pa!

W sumie się nie dziwię, bo Kazimierz to żydowska dzielnica, a z Żydów są nieźli satyrycy. To jest Sarah Silverman, Bob Saget czy nawet Woody Allen. No i ten dowcip też im wyszedł.


OCENA 5/5

ATANAZY WOJDAK

niedziela, 8 października 2017

Jak Kościół odnosi się się do służby wojskowej?

 „Człowiek strzela, Pan Bóg kulę nosi” – głosi polskie przysłowie. Przypomniałem je sobie reflektując nad zadanym mi wczoraj pytaniem: „Jak Kościół odnosi się do wojska? Przecież to morderstwo.”

W Polsce funkcjonuje Ordynariat Polowy Wojska Polskiego. Diecezja obejmuje cały kraj i tereny polskich kontyngentów wojskowych. Ordynariat pełni posługę kapłańską pośród żołnierzy Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej.

Parafia wojskowa pw. Św. Agnieszki w Krakowie 
(fot. Paweł Panajew)
Żołnierze „służą dobrym sprawom, jak zabieganie o pokój, poszanowanie prawa, obrona ludzi ubogich i słabych, przeciwstawianie się tym, którzy dążą do wojny" – jak miał powiedzieć kard. Pietro Parolin, przy okazji 4. Kongresu Europejskich Ordynariatów Wojskowych oraz światowej pielgrzymki żołnierzy i policjantów do Lourdes.

Muszę przyznać, że jakoś mnie to osobiście nie przekonuje. Zwłaszcza, że powyższe przysłowie w znaczeniu nie odnosi się bezpośrednio do strzelania do wroga – najlepiej - w obronie biednych, tylko do tego, że nie wszystkie zamierzenia udaje się zrealizować. Poszukałem więc trochę głębiej.

Co Biblia mówi na temat chrześcijan służących w wojsku? Najbardziej wyrazisty jednak zdaje mi się poniższy cytat:

(2) Przeto kto się przeciwstawia władzy, przeciwstawia się Bożemu postanowieniu; a ci, którzy się przeciwstawiają, sami na siebie potępienie ściągają. (3) Rządzący bowiem nie są postrachem dla tych, którzy pełnią dobre uczynki, lecz dla tych, którzy pełnią złe. Chcesz się nie bać władzy? Czyń dobrze, a będziesz miał od niej pochwałę; (4) jest ona bowiem na służbie u Boga, tobie ku dobremu. Ale jeśli czynisz źle, bój się, bo nie na próżno miecz nosi, wszak jest sługą Boga, który odpłaca w gniewie temu, co czyni źle. (Rzymian 13, 2-4)
                   
Skoro władza państwowa jest nadawana z bożej łaski, każde przeciwstawienie się jej, jest przeciwstawieniem się Bogu. W związku z tym chrześcijanin jest uprawniony do władania bronią w jej obronie.

Miałoby to sens w hipotetycznej sytuacji, że nasz naród jest narodem wybranym, a reszta to Szatan. Co z czasami komunizmu w Polsce, kiedy Kościół sprzeciwiał się władzy, a być może "Bóg tak chciał"? W III Rzeszy istniały ruchy mające stworzyć nową aryjską wiarę, formalnie miała ona jednak podpisany konkordat.

Myślę, że każdy przypadek strzelania - z pewnego punktu widzenia - w słusznej wierze, w sądzie ostatecznym będzie rozpatrywany indywidualnie. Jeśli masz wątpliwości "Włóż miecz swój do pochwy; wszyscy bowiem, którzy miecza dobywają, od miecza giną. (Mateusza 26, 52)", tak jak Pan Jezus powiedział.


Źródła:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ordynariat_Polowy_Wojska_Polskiego
http://kosciol.wiara.pl/doc/2480910.Wojsko-jest-potrzebne
http://rekolekcje.blox.pl/2012/07/Sluzba-wojskowa.html
https://pl.wikipedia.org/wiki/Reichskonkordat
https://pl.wikipedia.org/wiki/Niemiecki_Ruch_Wiary