sobota, 14 maja 2011

Ciekawostka

Tak wygląda mecz z perspektywy loży prasowej, w wersji roboczej:


A tak, już po sformatowaniu:


Dziś nie zajmowałem się relacją na żywo, więc mogłem się skupić na pomeczowej. Jestem zadowolony, bo wyszła bardzo rzetelnie. Dla oszczędzenia czasu, całą pierwszą połowę zdążyłem przelać do Worda w przerwie! Tak się świetnie pracuje. Dla zainteresowanych meczem Polonia Bytom - Górnik Zabrze, więcej informacji o spotkaniu, wywiady na Ekstraklasa.net.

ATANAZY WOJDAK



PS. "To uczucie gdy... stoisz pod koniec meczu w tunelu, z zabrzańskimi dziennikarzami i ukaranym czerwoną kartką Michałem Pazdanem, i patrzysz jak cieszą się z gola Roberta Jeża, zdobytego w ostatniej sekundzie." Niby z reguły nic do nikogo nie mam, ale ta radość była taka... nie miła. Taka, że nie "jeee, wygraliśmy!", tylko taka ostentacyjna, jakby wręcz "jest! JEST! wygraliśmy! wygraliśmy my, a nie oni!". Nie wiem, może po prostu tylko ja to tak odebrałem, w tamtym momencie...

środa, 11 maja 2011

Marnujcie go dalej...

Męczący się na lewej stronie obrony Maciej Sadlok.
W dzisiejszym "Przeglądzie Sportowym" (chciałem zeskanować, ale niestety mama zepsuła skaner, chcąc zeskanować sobie twarz...)

"W zespole Polonii na lewej obronie znów zagrał Maciej Sadlok, który parę (razy - redaktorom "PS" uciekło słówko) przyznawał, że na tej pozycji nie czuje się najlepiej. Jak się okazało trener Jacek Zieliński wystawił go tam w porozumieniu z Franciskiem Smudą. - W sobotę, po meczu z Cracovią, spotkaliśmy się w trójkę: Franciszek Smuda, Sadlok i ja. Ustaliliśmy, że maciej dużo większe szanse na grę w kadrze ma na boku obrony - tłumaczy Zieliński."

Brawo! Gratuluję, że się dogadaliście. Marnujcie go dalej - do spółki, w zgodzie. Sadlok dysponuje niemałym, jak na polskie warunki, talentem do gry w środku obrony. Tymczasem, nie wiadomo czemu, Smuda (a teraz także Zieliński) trwoni jego umiejętności, wystawiając go - niby z konieczności - na lewej obronie. 

A tobie Maćku, też gratuluję. Skoro jest napisane, że w tym spotkaniu uczestniczyłeś, to znaczy, że musiałeś na to przystać. To tak, jakbym ja dostał pracę w redakcji i naczelny kazał mi pisać np. o żeglarstwie, bo teksty miałyby większą szansę na publikację, a ja zgodziłbym się na to ze świadomością, że nie spełniam minimum oczekiwań wymagającego czytelnika...

wtorek, 10 maja 2011

Mała rzecz, a wkurwia...

Spóźniłem się dziś trochę na mecz Polonia Bytom - Cracovia. Przyszło mi zatem, zająć miejsce w pierwszym rzędzie loży prasowej, mimo że zawsze liczyłem na to, że mnie to nie spotka. Zobaczcie sami:




Widok na środek boiska i jedno pole karne - ok. Zobaczmy co z widokiem na drugą stronę boiska:


Kurwa! Trzeba być na prawdę Polakiem, żeby wymyślić coś takiego! Że tak spytam - po chuj to tam jest?

Denerwowałem się trochę na zatłoczone ulice i parkingi (za późno się zebrałem od babci, u której byłem tuż przed meczem ;)), na brak internetu, ale ostatecznie wyszło fajnie, bo działałem a nie opierdalałem się. ;) Zainteresowanych meczem Polonia Bytom - Cracovia, albo po prostu efektami mojej pracy, zapraszam do czytania: